Bez kategorii

Nietrafione kolaboracje w historii Sneakersów cz. 3

Nietrafione kolaboracje w historii Sneakersów cz. 3

Wiemy już, że James Worthy nie przyniósł chluby marce New Balance, Reebok niepotrzebnie wywalił pieniądze na bezowocny kontrakt z Daddym Yankeem, a Dwayne Wade wykazał się cwanym sprytem nieco krzywdząc Jordan Brand. Dziś w wielkim stylu kontynuujemy naszą historię nietrafionych kolaboracji, jakie zobaczył świat sneakersów. Oto kolejne z nich.

Lupe Fiasco x Reebok

Reebok nie miał szczęścia do kontraktów. Ten podpisany z raperem o imieniu Lupe Fiasco skończył się… fiaskiem. Był bowiem czas, gdy Lupe Fiasco był najfajniejszym kolesiem noszącym streetwear. Jego debiutancki album o tytule Lupe Fiasco’s Food & Liquor był nową nadzieją dla lirycznej doskonałości. To sprawiło, że tłum ludzi śledził to, w co ubiera się muzyk. Jego pokaźna kolekcja butów marki Nike zniknęła jednak w dniu, w którym raper podpisał kontrakt z marką Reebok. Rezultatem tej kiepskiej współpracy była para płaskich, szaro-białych sneakersów, w których prawdopodobnie ktoś mógłby jeździć na deskorolce, jednak w rzeczywistości nikt tego nie zrobił. Od tego momentu postać Lupe przestała być postrzegana jako wzorowy sneakerhead, a jego słynny, naśladowany styl spełzł na niczym.

Karl Malone x LA Gear

Podświetlane podeszwy to to, z czego ludzie pamiętają markę L.A. Gear. Zawodnik ligi NBA, Karl Malone w 1991 pokazał się w butach tej marki na korcie, kiedy zdecydował się na przejęcie kontraktu po Johnie Stocktonie. Jego buty jednak nie świeciły w ogóle, ponieważ technologia ta została zakazana na korcie przez zarząd ligi. Mimo wszystko zadziwia nas fakt, że takiej klasy gracz poparł tak efekciarską markę sneakersów. Dobrze płacili?

Latrell Sprewell x Dada

Buty z bajerem nazwanym spinner były jednym z największych trendów w modzie hip-hopowej roku 2000. Przypominające samochodową felgę zdolną do obrotu gadżety trafiły na sneakersy dzięki kolaboracji koszykarza o imieniu Latrell Sprewell i marki streetwearowej Dada. Sprewell prowadził interes produkujący spinujące felgi do samochodów i przerzucił ten element na buty koszykarskie. Jeszcze bardziej szalony jest fakt, że Dada była gotowa zainwestować w tego zawodnika i uczynić go twarzą swojej marki, nawet po tym jak w złości poddusił swojego trenera, PJ Carlesimo, w 1997 roku.

Lil Wayne x Supra

Bądźmy z sobą szczerzy. Lil Wayne być może jest coraz lepszy w jeździe na deskorolce, ale zdecydowanie daleko mu od ustanowienia siebie jako pro skater. Mimo to marka Supra oddała mu własną linię sneakearaów o nazwie Spectre, oraz zaprojektowała dla niego własną wersję modelu Skytop IIIS. Istnieje wielu profesjonalnych, jak i amatorskich skaterów, którzy nigdy nie otrzymali swojej linii obuwia sportowego, dlatego też zastanawiamy się do dziś, czym kierowała się Supra wybierając Lil Wayne’a na twarz swoich produktów.

Meb Keflezighi x Skechers

Poważni i profesjonalni biegacze raczej nie prezentują swoją twarzą butów marki Skechers i nie zgłaszają się do niej, gdy potrzebują pary butów do biegania. Co ciekawe wybitny maratończyk Mebrahtom Keflezighi podpisał kontrakt z marką Skechers, która jest raczej znana z lekkich i niedrogich sneakersów dla całej rodziny. Meb jest zaś zwycięzcą maratonu nowojorskiego z 2009 roku oraz zajął czwarte miejsce w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w roku 2012. Udowodnił jednak, że biegacze nie muszą podpisywać kontraktów tylko i wyłącznie z wielkimi, topowymi markami, jak Adidas czy Nike, aby osiągnąć sukces. Tak czy inaczej, niesmak z tej współpracy nieco pozostał do dziś.

Jason Kidd x Peak

Trudno rozdzielić amerykańskiego trenera i zawodnika Jasona Kidda z modelem butów Nike Zoom Flight 5. Te buty były jak podpis Kidda, toteż koszykarz nosił je przez naprawdę dużą część swojej kariery. Kidd zrobił niespodziewany ruch w 2008 roku i podpisał kontrakt z chińską marką obuwia o nazwie Peak. Co ciekawe, mając buty tej marki na nogach wygrał mistrzostwa roku 2008. Wszystko skończyło się dobrze, jednak Kidd wrócił niejako po rozum do głowy i z powrotem podpisał porozumienie z Nike. To właśnie te buty nosił w swoim ostatnim roku gry w NBA (2012).

Master P x Converse

Master P i jego muzyka wypełniał nasze głośniki i słuchawki w późnych latach 90-tych. Sława rapera przyniosła mu drugą szansę w pogoni za marzeniem gry w koszykówkę, które nigdy nie mogło się urzeczywistnić. Master P grał przed laty jako zawodnik Uniwersytetu w Houston, jednak uraz kolana przerwał jego „karierę”. W 1999 roku marka Converse postanowiła dać niespełnionemu zawodnikowi drugą szansę. Ta współpraca skłoniła Converse do wyprodukowania profesjonalnych butów do koszykówki. Nie wiemy jednak, która z tych historii jest bardziej absurdalna. Fakt, że Master P znalazł się na chwilę w lidze NBA, aby sprawdzić swoje umiejętności, czy też to, że Converse wykorzystał jego wizerunek jako haczyk sprzedażowy kierowany do osób, które rzeczywiście były związane z koszykówką.

Glen Rice x Nautica x Warner Bros

Rok 1997 przyniósł kolejne ciekawe zjawisko na tapecie sneakersowych kolaboracji, które nie powinny się zdarzyć. Najdziwniejsza współpraca w historii sneakersów to według nas kontrakt podpisany przez koszykarza o imieniu Glen Rice. Większość ludzi nie ma pojęcia, że marki Nautica i Warner Bros (tak, ten Warner Bros) maczały swoje palce w historii butów sportowych. Ale co ciekawe, Rice miał kontrakty podpisane z każdą z tych marek. Te oferty spłynęły do niego w czasach, gdy Rice grał w drużynie Charlotte Hornets. Choć buty zrodzone z tej współpracy trzech stron nie odniosły wielkiego sukcesu, to musiały Rice’owi przynosić chociaż szczęście. Zdobył on bowiem aż 26 punktów w zaledwie 25 minut meczu i tym samym poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa w 1997 roku.

Nelly x Reebok

Nelly znany był z tego, że gdziekolwiek się dało, pokazywał się w butach Nike Air Force 1. Jego twarz reklamująca te fenomenalne sneakersy sprawiła, że co niektórzy sneakerheadzi kupowali jednocześnie aż dwie pary modelu w 2002 roku. Raper z St. Louis postanowił jednak bez wahania podpisać trzy lata później kontrakt z marką Reebok. Wynikiem współpracy były sneakersy o tytule „Derrty One”. Oczywiste było to, że liczono na podobny ich sukces, jak w przypadku Air Force’ów. Niestety buty te nie przypadły do gustu sneakerheadom i zalegały długo na sklepowych półkach… Nelly, zdecydowanie zostań przy reklamowaniu Nike’ów.

reebok
źródło: bossip.com

Udostępnij

O autorze