Dlaczego kultura sneakersów staje się inwestycją porównywaną ze sztuką

Kicksy to inwestycja. Nie wierzycie?

Może przekona Was niedawny fakt, a dokładniej zakup kanadyjskiej kolekcji butów o wartości 1 mln USD (sic!). To zdarzenie jest przykładem tego, jak obecnie postrzegane jest obuwie sportowe. To nie jest już tylko element sportowej szafy. To projekty na miarę sztuki!

Buty czy sztuka?

W przypadku drogich i limitowanych wersji sneakersów ludzie czekają w kolejce godzinami, by zdobyć choć jedną parę. Ale wyjątkowe kicksy nie są już tylko prywatnymi obiektami odzieży ulicznej – coraz częściej są uznawane za formę sztuki.

Kupowanie, sprzedaż i zarabianie na kicksach generuje o wiele więcej energii niż kiedyś. O wiele mniej osób kupuje buty, aby je faktycznie nosić, a dużo więcej kupuje buty tylko po to, aby je sprzedawać – często z ogromnym, nawet kilkukrotnym zyskiem.

StockX to znana na całym świecie, a głównie w Stanach Zjednoczonych wysokiej klasy firma – właściwie portal aukcyjny zajmujący się odsprzedażą kicksów. Portal ten ma swoje korzenie w Detroit i niedawno osiągnął oszałamiającą wycenę w wysokości 1 miliarda dolarów w USA, co dowodzi, jak silny jest rynek globalny sneakersów!

A to dopiero początek.

converse

Początki wielkiego zjawiska

To, co zaczęło się kilkadziesiąt lat temu jako charakterystyczny element wyglądu społeczności miejskiej, następnie zostało spopularyzowane przez kulturę hip-hopową i kolaboracje celebrytów, począwszy od rapera Kanye Westa aż po kreatywnego szefa marki Louis Vuitton – Virgila Abloha. Obecnie kultura butów sportowych przyciąga ogromną uwagę także najbardziej doświadczonych inwestorów.

Prawdę mówiąc, autentyczni członkowie społeczności sneakersowej i miłośnicy streetwearu zawsze uważali swoje obuwie za formę sztuki, ale zewnętrzni inwestorzy uznający buty za wartość są stosunkowo nowym zjawiskiem.

Przykład? Kanadyjski przedsiębiorca Miles Nadal niedawno zapłacił ponad 1 milion USD za 99 par rzadkich sneakersów z domu aukcyjnego Sotheby. Następnie wydał blisko 600 000 dolarów kanadyjskich na dodatkową rzadką parę, ustanawiając nowy rekord świata wśród butów od lat sprzedawanych na aukcjach.

To wywołało sporo szumu i wielkiego zdziwienia. Tymczasem nikt nie mrugnąłby okiem, gdyby milioner ten kupował za tę samą kwotę powiedzmy tkaniny lub sztukę, taką jak obrazy.

W rzeczywistości zdarzenie takie dodaje wiarygodności kulturze sneakersów i przekonuje do butów sportowych tych, którzy są poza tą kulturą. Jakby nie patrzeć ludzie i społeczeństwo zaczynają dostrzegać i starają się zrozumieć to, co Miles zrobił.

Można to w pewien sposób nazwać „gentryfikacją kultury sneakersów”.

nike

Z drugiej strony zjawisko to staje się nieco problematyczne, ponieważ obecnie możemy zaobserwować sporo grono osób, które nigdy dotąd nie były zainteresowane kulturą hip-hopową, a także nigdy nie były zainteresowane kulturą kicksów. Teraz zaś zaczynają myśleć, że buty to wartość, którą należy przyjąć także do siebie i się nią szerzej zainteresować.

Inni jednak widzą to inaczej.

Pojawiają się głosy, że takie momenty i zdarzenia to kamienie milowe w świecie entuzjastów, które potwierdzają, że jesteśmy na dobrej drodze. Potwierdza to chociażby Steve Harris, współzałożyciel Sneakertopia – wciąż rosnącego muzeum sneakersów, które otworzyło się niedawno w Los Angeles.

Sneakertopia przypomina swoistą galerię, w której znajdują się drogie eksponaty i strategicznie rozmieszczone zabezpieczenia. Jedna gablota dla przykładu zawiera rzadkie buty będące wynikiem współpracy marki Air Jordan z Eminemem, o wartości ponad 30 000 USD.

Ale przestrzeń muzeum jest również wysoce interaktywna i gotowa na robienie atrakcyjnych, barwnych zdjęć, aby zaspokoić generację robiącą „karierę” na Instagramie.

Harris mówi, że wszystko to jest wynikiem zwiększonej popularności obuwia, także w szerokim zakresie danych demograficznych.

Co ciekawe, nawet domy aukcyjne są teraz w grze odsprzedaży. Sneakersy bez wątpienia stały się cenionym towarem, dziełem sztuki.

Warte jest tyle, ile ktoś jest skłonny zapłacić

To zdanie oddaje idealnie sytuację w kicksowym świecie. Buty sportowe nie kosztowałyby tak zawrotnych sum, gdyby nie fakt, że ludzie są gotowi na nie właśnie tyle wydać! Mimo to różnica między wielowiekowym arcydziełem, a dziesięcioletnimi kicksami jest dobrze znana wśród społeczności sneakersowej.

Dlaczego? Otóż w odróżnieniu od sztuki buty sportowe niszczeją. Prawie każdy sneaker, którego zobaczysz w jakiejkolwiek kolekcji prywatnej czy muzeum, prędzej czy później rozpadnie się. Każdy but w ciągu kilku następnych lat po prostu rozpadnie się w pył. Taka jest prawda.

Nawet najcenniejsze, najdroższe buty, takie jak Air Jordan One z kolekcji Off-White „The Ten”, warte ponad 5000 $ w nowym stanie ulegną zepsuciu, a ich początkowo idealnie biała pianka na podeszwie ostatecznie zmieni kolor na nieatrakcyjny odcień żółci, choćby z samego powodu utleniania. Co więcej, z tego co wiadomo, nic nie możesz zrobić, aby temu zapobiec.

Oznacza to, że świat sneakersów może być tak nieprzewidywalny jak świat sztuki. Czasami inwestycje w kicksy zwracają się tylko wówczas, gdy buty są mocno limitowane, ograniczone i szczególnie poszukiwane. Innym razem, pierwotnie drogie przedmioty można znaleźć na półce odsprzedażowej kilka miesięcy później, dopiero po tym, jak model straci zainteresowanie wśród fanów i sneakerheadów.

Trzeba posiadać naprawdę bystre oko, by dostrzec różnicę z góry i dobrze oszacować dalsze losy danego modelu butów Nike czy Air Jordan.

buty

Pamiętajmy bowiem, że same pieniądze nie mogą tylko sprawić, że dane buty będą naprawdę fajne.

Podsumowując, żeby zrozumieć skalę zjawiska wyobraźcie sobie, że są osoby, które są w posiadaniu wystarczającej liczby par butów sportowych, aby przechodzić w nich lata bez noszenia tej samej pary dwa razy. Te same osoby mówią zwykle, że wartość buta jest prosta: but jest warty tyle, ile ktoś jest skłonny za niego zapłacić. Tak samo jest z markowymi ubraniami z wybiegów, drogimi winami czy sportowymi samochodami.